Nowy serwis internetowy: Szczecin na dawnej fotografii

Muzeum Narodowe w Szczecinie uruchomiło nowy serwis internetowy „Szczecin na dawnej fotografii” – www.dawnafotografia.muzeum.szczecin.pl, będący „wirtualną” wersją dwóch wydawnictw "Szczecin z daleka i bliska" oraz "Szczecin w dawnej fotografii". Nakład obu publikacji został już wyczerpany.

Trwają prace nad uruchomieniem kolejnego serwisu poświęconego Wystawie Zachodniopomorskich Kolei Dojazdowych w Gryficach. 

Wiele już napisano o zniszczeniach Szczecina w końcowych latach wojny, niemało artykułów poświęcono dyskusyjnej koncepcji odbudowy Starego Miasta. Biegu wydarzeń odwrócić nie można, trudno też zmienić ich konsekwencje. Coraz częściej jednak powtarzane są pytania dotyczące dawnego wyglądu miasta. Młodzi ludzie, dla których szczecińskie Stare Miasto kojarzy się z 4-kondygnacyjnymi blokami, z zainteresowaniem przeglądają stare wydawnictwa i widokówki, szukając skojarzeń z miejscami, które chociaż wydają się znajome, trudne są do rozpoznania.

Los nie oszczędził okazałych budowli, ale – tak bywa – ocalała szczęśliwie znaczna część gromadzonego przez lata przedwojennego archiwum fotograficznego. W Muzeum Narodowym w Szczecinie zachowało się około 15 000 fotografii z terenu Pomorza. Ponad 800 szklanych negatywów i przeźroczy oraz około 1000 zdjęć przedstawia widoki dawnego Szczecina.

Dla Gdańska, Warszawy i wielu innych miast fotografie posłużyły jako podstawa do odtworzenia większych lub mniejszych fragmentów zabudowy. Szczecińska dokumentacja – nie tylko fotograficzna – nie zapewniała takich możliwości rekonstrukcyjnych. Wykorzystano ją jedynie przy nielicznych przeznaczonych do odbudowy zabytkach. Gęsta zabudowa Starego Miasta, wąskie uliczki, znaczne spadki terenu utrudniały wykonanie fotografii. Zachowane zdjęcia pozwalają wysunąć jedynie częściową odpowiedź na pytanie, jak wyglądał Szczecin przed zniszczeniami wojennymi, a także – jeszcze wcześniej. Ukazują one obiekty i towarzyszące im otoczenie, rejestrują wycinkowo rejony wypełnione dziś nową zabudową. Mają w sobie jednak coś szczególnego: dawny klimat ulic i placów, atmosferę miejsc, które niegdyś inspirowały ludzi z kamerą – dokumentalistów, reporterów, czy po prostu fotografów-amatorów.

Gromadzony w muzealnym archiwum zbiór – i dokonany tu wybór – mają charakter dokumentacyjny, prezentujący pewien urywek historii miasta, utrwalony jako obraz jego wnętrza, ze zmieniającym się charakterem zabudowy, zróżnicowaniem dzielnic, specyfiką przedmieść. Złożoność tkanki miejskiej wpłynęła na różnorodność ujęć – część zdjęć zatrzymała w kadrze pojedyncze budynki – zarówno stare, jak i aktualne realizacje, pokazała fragmenty architektury – portale, zwieńczenia, dekoracyjną stolarkę, detale oraz elementy towarzyszące zabudowie – pomniki, skwery, rzeźby parkowe, malownicze podwórka. Inne poświęcono szerszemu spojrzeniu – zwartym ciągom fasad, perspektywom ulic, zaułkom i placom, Panoramiczne ujęcia wykonane z budowli dominujących nad okolicą, oddają znacznie wierniej prawdę o mieście, ukazują kontrasty starego i nowego, frontu i zaplecza, reprezentacyjnej dbałości i naturalnego zapomnienia, Życie miasta to także ruch uliczny, statki na rzece i ludzie – przypadkowi przechodnie, sprzedawcy, klienci, bawiące się dzieci, odpoczywający i spieszący do pracy mieszkańcy. Wszystko to składa się na mozaikę wrażeń jakich doznawać mógł na ulicach Szczecina mieszkaniec, przybysz, artysta.

(…) 

Znany historyk sztuki Marek Kwiatkowski pisał, że „obiektyw aparatu fotograficznego przekazuje przeżycie artysty fotografika, jak pędzel i farba wzruszenie malarza”. Przeglądając stare zdjęcia Szczecina dostrzegamy nie tylko przeżycia i wzruszenia. Widzimy w nich zabytki ikonografii, dokumenty o nieocenionej wartości poznawczej, uzupełnienie europejskiego dziedzictwa kulturowego, przekazanego nam do dalszego wzbogacania. Pozwalają one na teoretyczną rekonstrukcję zmienionej rzeczywistości, umożliwiają odtworzenie minionych faktów „otarcie” się o historię i pobudzenie wyobraźni. To jakby powtórzenie przelotu nad miastem na pokładzie „Zeppelina” – nie można dotknąć, nie zawsze czytelne są szczegóły, wiele fragmentów przesłania mgła oddalenia, do wielu nie udało się dotrzeć. Na długo jednak pozostaje w pamięci ogólne wrażenie atmosfery miasta, jego wprawdzie niepełny, ale jakże sugestywny obraz.

Dr Bogdana Kozińska